Kiedyś w sezonie letnim miałem fazę na sesje przy zachodzie słońca. Jeszcze w ubiegłym roku takich plenerów nie brakowało, ale już w tym zdecydowanie dominują sesje w cieniu drzew, ozdobione jedynie przebitkami słonecznego światła.
Najnowszą z leśnych sesji zdjęciowych jest klimatyczna realizacja dla Wiktorii. Wiktoria postawiła na brązową suknię i do tego koloru dobrałem miejsce w lesie. O ile do niedawnej sesji Kasi w czerwonej sukience wybrałem mocno zielony kawałek lasu, którego żywa, intensywna zieleń mocno kontrastowała z czerwienią sukni, o tyle do sesji Wiktorii postawiłem na harmonię barw i tym razem leśna scenka była bardziej brązowa (pnie, suche liście, piach).
Bardzo jestem zadowolony z efektu i Wiktoria podobno też – tak twierdzi 🙂
Po zakończeniu zdjęć w lesie zrobiliśmy jeszcze mały bonus na sąsiadującej z lasem łące.