Przejdź do głównej treści

Marcin Szumański Fotografia | Fotograf Dębica

jaki powinien być fotograf na event

Nie każdy dobry fotograf jest dobrym fotoreporterem eventowym

Organizujesz ważne wydarzenie.

Konferencję, galę, zawody sportowe, premierę, wydarzenie firmowe, koncert albo wydarzenie z udziałem osób publicznych. Inwestujesz w jego organizację, promocję i oprawę. Zapraszasz gości, partnerów, sponsorów i media.

Chcesz, żeby wszystko wyglądało profesjonalnie.

I oczywiście chcesz mieć z tego dobre zdjęcia.

Bo kiedy wydarzenie się skończy, to właśnie fotografie pozostaną jednym z najważniejszych sposobów pokazania jego przebiegu — uczestnikom, mediom, partnerom biznesowym i osobom, które nie mogły być na miejscu.

Dlatego zatrudniasz fotografa.

I tu pojawia się pytanie, które warto zadać sobie jeszcze przed wyborem wykonawcy:

Czy potrzebujesz po prostu fotografa, który robi dobre zdjęcia, czy fotografa, który potrafi pracować jak fotoreporter?

To nie zawsze jest to samo.


Dobre portfolio nie zawsze mówi wszystko


Przy wyborze fotografa najczęściej patrzymy na portfolio, opinie i cenę.

To oczywiście ważne kryteria. Problem w tym, że mogą nie powiedzieć nam jednej bardzo istotnej rzeczy: w jakich warunkach fotograf rzeczywiście pracował.

Fotograf może mieć świetne portfolio ślubne, rodzinne czy portretowe. Może mieć setki zadowolonych klientów i ogromne doświadczenie w fotografowaniu prywatnych uroczystości.

Ale zupełnie inaczej wygląda praca podczas dużego wydarzenia, na którym jednocześnie działa kilku lub kilkunastu fotografów, operatorzy kamer, dziennikarze i ekipy telewizyjne.

Tam samo robienie dobrych zdjęć nie wystarcza.

Trzeba jeszcze umieć pracować w przestrzeni, którą dzieli się z innymi.


Kiedy fotograf zaczyna przeszkadzać


Na dużych wydarzeniach każdy chce być blisko najważniejszych momentów.

Wręczenie nagrody. Uścisk dłoni. Przemówienie. Reakcja publiczności. Zdjęcie grupowe. Moment wejścia na scenę. Oficjalne powitanie.

To właśnie wtedy wszyscy fotografowie próbują znaleźć najlepszą pozycję.

I właśnie wtedy brak doświadczenia może być szczególnie widoczny.

Fotograf, który nie jest przyzwyczajony do pracy wśród innych mediów, może nieświadomie wejść komuś w kadr, zasłonić kamerę, stanąć przed innym fotografem albo zablokować miejsce, z którego ktoś czekał na konkretny moment.

Czasami wystarczy kilka sekund.

Jeden ruch.

Jeden krok za daleko.

I ktoś inny traci ujęcie, na które czekał.

Co ważne, nie musi to wynikać ze złych intencji. Najczęściej jest po prostu efektem braku obycia w tego typu sytuacjach.

Na dużym evencie fotograf musi myśleć kilka sekund do przodu


Fotoreportaż nie polega wyłącznie na reagowaniu na to, co właśnie się wydarzyło.

Dobry reporter stara się przewidzieć, co wydarzy się za chwilę.

Jeżeli osoba prowadząca zapowiada wręczenie nagrody, wiem, gdzie prawdopodobnie ustawią się pozostali fotografowie.

Jeżeli wiem, że za moment ktoś wejdzie na scenę, nie czekam do ostatniej sekundy, żeby szukać miejsca.

Jeżeli przede mną stoi kilku fotografów, nie próbuję za wszelką cenę przeciskać się między nimi. Szukam innej perspektywy.

Czasami najlepszy kadr znajduje się dwa metry dalej.

A czasami po drugiej stronie sali.

To właśnie doświadczenie pozwala zachować spokój i jednocześnie reagować szybko.


Sam pracuję w takich warunkach od lat


W swojej pracy wielokrotnie fotografuję wydarzenia, podczas których przestrzeń jest bardzo ograniczona, a wokół mnie pracują inni fotografowie, operatorzy kamer i dziennikarze.

To specyficzne środowisko.

Trzeba być obecnym, ale jednocześnie możliwie najmniej przeszkadzać.

Sam pracuję klasycznie — przede wszystkim przez wizjer aparatu, a nie przez ekran. Aparat pozostaje blisko twarzy, dzięki czemu mam szerokie pole widzenia i mogę kontrolować nie tylko to, co znajduje się w kadrze, ale również to, co dzieje się wokół mnie.

To pozornie drobna rzecz.

W praktyce ma ogromne znaczenie.

Bo na wydarzeniu, na którym obok Ciebie stoi kilkanaście osób z aparatami, świadomość przestrzeni jest równie ważna jak samo fotografowanie.

Jeśli ktoś wejdzie mi w drogę, szukam rozwiązania. Zmieniam pozycję, perspektywę, ogniskową. Czekam na odpowiedni moment.

Nie zawsze mam idealne warunki.

Ale właśnie na tym polega reportaż.


Organizator może zadbać o to, żeby fotografowie sobie nie przeszkadzali


Oczywiście nie wszystko zależy od fotografa.

Organizator ma ogromny wpływ na komfort pracy mediów.

Przy najważniejszych punktach wydarzenia warto już na etapie planowania przewidzieć miejsce dla fotografów i operatorów. Czasami wystarczy odpowiednio zaplanowana przestrzeń, żeby kilka osób mogło jednocześnie pracować bez wzajemnego blokowania sobie kadrów.

Dobrze przygotowana przestrzeń dla mediów nie jest fanaberią.

To inwestycja w materiał, który później będzie reprezentował całe wydarzenie.

Bo nawet najlepszy fotograf niewiele zrobi, jeśli w kluczowym momencie nie będzie miał możliwości wykonania zdjęcia.


Cena fotografa może być najdroższą oszczędnością


Przy organizacji wydarzenia łatwo spojrzeć na fotografię jak na kolejny koszt.

W końcu „zdjęcia zrobi każdy fotograf”.

Tylko że później może się okazać, że oszczędność kilkuset złotych oznacza brak zdjęć z najważniejszych momentów.

Albo zdjęcia, na których osoby są zasłonięte.

Albo materiał, którego nie można wykorzystać w komunikacji medialnej.

Albo — co szczególnie istotne — zdjęcia, na których fotograf zatrudniony przez organizatora przypadkowo zepsuł kadr fotografowi prasowemu lub operatorowi.

Wtedy koszt nie kończy się na wynagrodzeniu fotografa.

Traci się również wartość całej dokumentacji wydarzenia.


Dlatego wybierając fotografa na event, zapytaj o doświadczenie


Nie pytaj wyłącznie:

„Ile kosztuje reportaż?”

Zapytaj również:

Czy fotografował wydarzenia, na których pracowały inne media?
Czy ma doświadczenie w pracy w ograniczonej przestrzeni?
Czy potrafi pracować w tłumie?
Czy wie, jak zachować się podczas wydarzeń z udziałem telewizji i fotoreporterów?
Czy jego portfolio pokazuje rzeczywisty reportaż eventowy, a nie tylko pojedyncze efektowne zdjęcia?
Czy potrafi stworzyć kompletną historię wydarzenia, a nie tylko serię przypadkowych kadrów?

To pytania, które często powiedzą o fotografu więcej niż sama liczba gwiazdek w opiniach.


Fotograf ma być częścią wydarzenia, a nie jego problemem


Dobry fotoreporter powinien być obecny wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego.

Ale jednocześnie jego obecność nie powinna dezorganizować pracy innych.

Powinien umieć znaleźć dobry kadr bez przepychania się.

Powinien wiedzieć, kiedy podejść bliżej, a kiedy zostać z tyłu.

Powinien potrafić reagować, kiedy sytuacja zmienia się w ułamku sekundy.

I przede wszystkim powinien rozumieć, że podczas dużego wydarzenia nie pracuje w próżni.

Wokół niego są inni ludzie, inne aparaty, kamery i obiektywy.

Profesjonalizm fotografa eventowego polega więc nie tylko na tym, że potrafi zrobić dobre zdjęcie.

Polega również na tym, że potrafi zrobić swoje zdjęcie bez odbierania możliwości zrobienia dobrego zdjęcia komuś innemu.


Jeśli organizujesz ważne wydarzenie, myśl o fotografii szerzej


Fotografie będą później żyły własnym życiem.

Pojawią się w mediach, na stronie internetowej, w social mediach, materiałach prasowych, raportach, publikacjach i komunikacji z partnerami.

Będą oglądane długo po tym, kiedy znikną dekoracje i zakończy się ostatni punkt programu.

Dlatego warto zadbać nie tylko o to, kto fotografuje, ale również o to, czy potrafi pracować w warunkach, w których odbędzie się Twój event.

Bo profesjonalny fotoreportaż zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie naciśnięcia spustu migawki.

Zaczyna się od doświadczenia, przewidywania, znajomości zasad pracy i umiejętności poruszania się w świecie, w którym o ten sam kadr często walczy kilka osób.

Dobry fotograf robi zdjęcia.
Doświadczony fotoreporter wie, jak zrobić je wtedy, kiedy naprawdę trzeba — i nie przeszkodzić przy tym nikomu innemu.


Nie każdy dobry fotograf jest dobrym fotoreporterem eventowym